soap! MeetContent po raz drugi – relacja

10 stycznia 2017 odbyło się kolejne spotkanie branżowe organizowane pod szyldem społeczności MeetContent, tworzonej przez specjalistów pracujących z szeroko pojętą treścią w branży IT. Swoimi wrażeniami na temat tego wydarzenia postanowił podzielić się z Wami Jakub Wiśniewski, który na co dzień pracuje jako Junior Technical Writer w krakowskim oddziale 3di. Do lektury zachęcamy szczególnie tych, którzy z różnych powodów nie mogli wziąć udziału w spotkaniu. Być może będzie to dla Was zachęta do wybrania się na kolejne.

***

UX writing — brzmi znajomo? Dla wielu z nas wciąż pachnie nowością. Bo kim właściwie jest UX writer? Czy tą działką nie zajmują się już frontendowcy, projektanci interfejsu, czy po prostu specjaliści od user experience? Cóż, jeżeli się zajmują, to wszystko wskazuje na to, że niedługo przekażą pałeczkę specjalistom, a sam termin „UX writing” trafi również pod techwriterskie strzechy. To bez wątpienia jedna z przyczyn frekwencji, która zdecydowanie dopisała na spotkaniu z Wojciechem Aleksandrem, zorganizowanym przez MeetContent.

Piwniczna sala Artefakt Cafe (na krakowskim Kazimierzu) wprawdzie zdołała pomieścić nas wszystkich, ale wypełniła się niemal po brzegi. Spore było nie tylko zainteresowanie, ale i oczekiwania, którym sprostać niełatwo (cóż, Tech Writerzy tendecję do perfekcjonizmu mają wszczepioną niejako „by default” i lubią popsioczyć na jego brak).

Podtytuł spotkania („Building experiences with words”) w zgrabny sposób podsumowuje istotę UX writingu. Treść, która czai się we wszystkich zakamarkach interfejsu graficznego — to właśnie UX writer musi ją przemyśleć, zaprojektować i znaleźć dla niej odpowiednie słowa. Wszystko po to, by pomóc w budowaniu mostu pomiędzy technologią a użytkownikiem.

Nic dziwnego, że UX writing przyciąga Tech Writerów jako dziedzina pokrewna. Przeobrażanie rzeczy zawiłych w proste, toczenie ciągłych potyczek technicznych i językowych, permanentny proofreading i szczegóły, szczegóły, szczegóły — przedstawiciele obu dyscyplin wiedzą, co to znaczy. Oba zajęcia zbliża też przynależność do grupy zawodów „niewidocznych”: UX writer niejako podszywa się pod system mający nawiązać relację z użytkownikiem, a Tech Writer — jaki jest, nikt nie widzi. Do tego dochodzi kontekst lokalny, bo w Polsce obie dziedziny dopiero zaczynają wychodzić z cienia.

Czego można było się dowiedzieć na spotkaniu? Co nieco o tzw. brand voice, czyli na jakie pytania należy sobie odpowiedzieć na samym początku projektu, jeszcze zanim pomyślimy o napisaniu pierwszego „stringa”. Pojawiło się wiele trafnych uwag o tym, jaka treść wychodzi użytkownikom na dobre, a jaka ich odrzuca. Nie zabrakło też praktycznych porad dotyczących pracy nad tekstem w GUI. Nie nazwałbym ich pionierskimi, ale z pewnością mogą się przydać (choć, oczywiście, pamiętamy: „there is no magical formula!”).

Rozważania teoretyczne nie wisiały w próżni, ale poparte były konkretnymi przykładami zaczerpniętymi z interfejsów najpopularniejszych aplikacji. Nie wiem, czy prelegent rzeczywiście ma na podorędziu „gigabajty screenshotów” (tak twierdził), ale na pewno przykłady, których użył, były rzeczowo dobrane i barwnie omówione. Z chęcią sięgnę też po polecone w trakcie prezentacji książki.

Czy spotkanie wywróciło do góry nogami sposób w jaki patrzę na content? Nie. Czy dowiedziałem się rzeczy, których nie dowiedziałbym się nigdzie indziej? Możliwe. W każdym razie chyba nie o to chodziło. Nie była to w końcu konferencja naukowa, ale spotkanie profesjonalistów z pokrewnych dziedzin, w swobodnej atmosferze, przy dobrych trunkach i artefaktowym barze.

Pozdrawiam organizatorów i liczę na kolejne wydarzenia z serii MeetContent.

***

Dołączamy się do pozdrowień i również czekamy na kolejne spotkanie 🙂

Jeśli nadal czujecie niedosyt informacji, to poniżej zamieszczamy slajdy z prezentacji.