Korekta w tempie Pendolino

Termin oddania projektu coraz bliżej, a nasza dokumentacja nie przeszła jeszcze korekty. Czasu jest mało, a pracy jak zwykle za dużo. Nie ma szans na przeczytanie wszystkiego od deski do deski. Trzeba szukać innego rozwiązania. Na szczęście z pomocą przychodzi nam Technical Communication at UAHuntsville ze swoim pomysłem na mocno przyspieszoną wersję korekty, która może się przydać w sytuacjach awaryjnych.

Krok 1 – pisownia

Mamy do dyspozycji całkiem sporo narzędzi do sprawdzania pisowni, dlatego może nam się wydawać, że szanse na popełnienie błędu są dość nikłe. Okazuje się jednak, że tak nie jest, a dość ciekawym i bardzo czestym błędem jest niepoprawna pisownia nazwy firmy. Autorzy skupiają się głównie na samej treści dokumentów i zapominają o najważniejszym szczególe jakim jest właśnie nazwa firmy. Co ciekawe, w tej kwestii narzędzia do sprawdzania pisowni bardziej szkodą niż pomagają, ponieważ zdarza im się zmieniać nazwę na niepoprawną. Dlatego bądźmy czujni, bo z powodu takiego błędu możemy się najeść dużo wstydu.

Krok 2 – interpunkcja

Nigdy nie używajmy form skróconych, takich jak can’t czy we’re. Prostym sposobem na sprawdzenie czy tekst zawiera takie formy jest znalezienie apostrofów. Następnie trzeba ustalić czy apostrof jest częścią formy skróconej czy dopełniacza saksońskiego. Jeśli dopełniacza, to niech sobie zostanie na swoim miejscu. Jeśli formy skróconej, to powinniśmy ją zastąpić pełną formą.
Sprawdźmy też czy wszystkie przecinki i kropki są tam gdzie być powinny. Upewnijmy się, że każde zdanie zaczyna się od dużej litery i kończy kropką. W przypadku bardziej skomplikowanych zdań, musimy się bardziej skupić, bo mogą one zawierać średniki.

Krok 3 – ryciny, tabelki i nagłówki

Spójność to rzecz kluczowa jeśli chodzi o ryciny, tabelki i nagłówki. Zawsze trzymajmy się podręcznika stylu używanego w naszej firmie. Dobrze byłoby sprawdzić całą treść pod kątem spójności, ale w związku z małą ilością czasu skupmy się tyko na wspomnianych wyżej elementach.

Te krótkie i proste zasady to tylko niewielka część procesu korekty, który jest bardzo czasochłonny. Jednak w sytuacjach kiedy grafik jest napięty pozwolą nam przynajmniej uniknąć tych najbardziej oczywistych i żenujących błędów.

Oryginalny artykuł możecie znaleźć tutaj.