Kapelusze tech writera

W tym artykule znajdziecie zbiór luźnych przemyśleń na temat wszechstronnego charakteru pisarza technicznego.

Świat jest teatrem, aktorami ludzie,
Którzy kolejno wchodzą i znikają.
Każdy tam aktor niejedną gra rolę

Wiliam Szekspir, fragment aktu drugiego z "Jak Wam się podoba", tłumaczenie Leon Ulrich.

Trudno nie zgodzić się z powyższym cytatem. Każdego dnia wcielamy się w kolejne role, zmieniając maski i rekwizyty. Również w życiu zawodowym. Weźmy na przykład taką rolę, jaką jest bycie tech writerem (pisarzem technicznym). Czy jest to jedna rola? Czy jest ich może wiele?

W obrębie tak szerokiego nurtu jakim jest technical writing występuje cała gama specjalizacji. Zależnie od domeny i metod pracy można zaliczać się do specjalistów od podręczników użytkownika, dokumentacji projektowej czy API. Można być ekspertem od tworzenia multimedialnych materiałów edukacyjnych. Istnieją też role hybrydowe.

Niezależnie jednak od tego jak dokładnie definiujesz swoją profesję, w obrębie danej niszy masz wiele mniejszych ról do odegrania. Jednym z wyzwań, lecz także zalet tego zawodu jest potrzeba wszechstronności, dzięki czemu masz okazję, by zmieniać punkty widzenia jak kapelusze.

Dlaczego akurat kapelusze? Zaczerpnąłem je z koncepcji dr Edwarda de Bono, który opracował koncepcję sześciu odmiennych „kapeluszy” myślowych, wedle której w danym momencie rozpatrujemy problem patrząc na niego pod jednym kątem. W ramach tego modelu wyróżnić można myślenie skłaniające się w stronę faktów, emocji, ideałów, korzyści, planowania czy oceniania. (Zainteresowanych odsyłam do Wikipedii: notka biograficzna, koncepcja).
Jestem przekonany, że w obrębie każdej specjalizacji istnieją szczególne aktywności do wykonania i jeden kapelusz tam nie wystarczy.

Przedstawiam zatem moją subiektywną listę ról. Jedne z nich mogą być nieco egzotyczne, inne wydać się mogą przyziemne, ale sądzę, że wielu czytelników rozpozna wśród nich swoje własne.

Detektyw

W opinii większości nie-dokumentalistów lwią część czasu dokumentalista spędza na pisaniu i szlifowaniu tekstów. Nic bardziej mylnego. Powiedziałbym, że dobre zdefiniowanie tematu i określenie niezbędnych źródeł informacji to już połowa sukcesu. Istnieją projekty, w których najtrudniejsze jest dotarcie do sedna problemu i znalezienie osób potrafiących odpowiedzieć na wymagane pytania. Zwłaszcza w dużych organizacjach przydatna okazuje się pamięć do twarzy i zdolność kojarzenia kto może okazać się pomocny przy jakim zapytaniu.

Z biegiem czasu nabierasz wprawy i przy dowolnym temacie będziesz mieć gotową listę osób „podejrzanych” o to, że coś wiedzą.

O zaawansowanych technikach perswazji, które należy stosować w przypadkach trudnych, gdy informator twierdzi wymijająco: „ja nic nie wiem, nie pytaj, zarobiony jestem” nie będę tu wspominał, bo są to tajniki, których zdradzić nie mogę.

Archeolog

Jest to rola zbliżona do detektywa, ale jeszcze trudniejsza do odegrania i często bywa niewdzięczna. Wyzwania są tu podobne, z jedną kluczową różnicą: osób mogących udzielić informacji jest niewiele, artefakt do opisania istnieje od dawien dawna i nie doczekał się, jak dotąd, godziwego opisu. Dokumentalista sięga po archaiczne teksty, pozostałości starożytnych cywilizacji, manuskrypty, logi czy zapisy na firmowym intranecie. Wszelkie takie znaleziska mogą rzucić choć odrobinę światła na sprawę. Kto jak kto, ale dobry skryba kieruje się szóstym zmysłem i jest w stanie wydobyć takie wykopaliska spod ziemi.

Dziennikarz

W pewnych projektach nie otrzymujesz gotowych zleceń. Masz aktywnie obserwować sytuację i szukać nowych, obiecujących tematów. Niektóre wątki okazują się mniej godne uwagi niż się na początku zdawało. Raz na jakiś czas trafiasz na żyłę złota. Może być to materiał, o którym dokumentacja dotychczas milczała a informacja okazuje się wartością dodaną dla odbiorców. Jako dziennikarz, masz zobowiązania wobec swoich czytelników, których obiecałeś rzetelnie informować o istotnych aspektach produktu czy aplikacji. Masz za zadanie stać po stronie prawdy i jako społecznik, starasz się jak najlepiej występować w interesie użytkownika końcowego.

Dodatkowo, jesteś w stanie rozmawiać dosłownie z każdym. Potrafisz wyciągnąć porywającą historię od kogoś, kto jest bardzo małomówny lub początkowo niezainteresowany udzieleniem wyczerpującego wywiadu.

Gospodarz programu telewizyjnego

Na spotkaniach dotyczących kwestii technicznych, podczas których trzeba znaleźć odpowiedź na skomplikowany problem, zazwyczaj potrzebny jest moderator. Jeśli go brakuje, obowiązki gospodarza spotkania podejmuje dokumentalista. Dba on o to, by rozmowa się toczyła, gdy zaczyna grzęznąć na mieliźnie, naprowadza ją na właściwe tory, jeśli goście odbiegają od meritum i czasem musi ostudzić atmosferę, jeśli emocje zaczynają udzielać się wszystkim.

Protokolant

Robienie notatek po spotkaniach jest niezmiernie ważne. Dobre podsumowanie dyskusji na skomplikowany temat może zająć w przybliżeniu tyle co samo spotkanie. Warto to robić, żeby po ustaleniach pozostał ślad i widoczna była ścieżka decyzyjna, która przywiodła nas do rozwiązania. Spisanie różnych aspektów problemu na papierze pomaga rozłożenia kwestii na czynniki pierwsze, dzięki czemu łatwiej jest o podjęcie rozsądnej decyzji.

Nauczyciel

Nawet jeśli nie tworzysz e-learningu, każda pisana instrukcja ma wymiar dydaktyczny. Zależy Ci na tym, by przekazana informacja była zrozumiała i przystępna.

Technical writer często dzieli się wiedzą z innymi. Chętnie szkoli nowe osoby w zespole.

Grafik komputerowy

Niezależnie od umiejętności w tej dziedzinie, zdarzyć się może, że potrzebujesz rozplanować układ strony, wybrać do niej odpowiednie grafiki. Często też tworzysz niezbędne ilustracje. Efekt nie będzie dziełem sztuki, ale z pewnością będzie to użyteczne i przemyślane.

Tester

Pisarz techniczny często bywa jedną z pierwszych osób widzących na oczy prototyp aplikacji do opisania. Wiadomo, że w zespołach mamy specjalistów w tej dziedzinie, ale co dwie głowy to nie jedna. Również i dokumentalista może wykryć nieprawidłowe zachowanie algorytmu, czy literówkę w interfejsie. Może też zwrócić uwagę na mylące, niespójne etykiety przycisków. Dodatkowe czujne oko potrafi wiele wychwycić, co ma bezpośredni wpływ na jakość produktu.

Specjalista od User Experience

Przy projektowaniu stron z dokumentacją, często zadajemy sobie pytanie: w jakiej kolejności i hierarchii ułożyć informacje, by użytkownik mógł je najłatwiej znaleźć. W końcu każdy dokument, strona i prezentacja są interfejsem między odbiorcą i informacją, dlatego ważne jest dostosować formę tak, by jak najlepiej wpisywała się w potrzeby czytelnika.

Dokumentalista opracowuje optymalną nawigację po treściach, które tworzy. Ma też wrodzoną tendencję do grupowania i katalogowania tematów – każdy z nich ma swoje miejsce w skomplikowanej całości.

Architekt informacji

Architekt informacji – brzmi to groźnie. Jednak wielu z nas udziela się na tym polu, nawet o tym nie wiedząc. Architekt systemowy decyduje o projekcie systemu i sposobie zapisu informacji. Choć tech writer działa w ramach szkieletu ustalonego przez architekta, ma duże pole do popisu, jeśli chodzi o sposób ułożenia i zaprezentowania informacji. Dokumentacja jest jak budynek, też ma swoje podstawy, o które trzeba zadbać, żeby powstała stabilna konstrukcja. Podobnie jak bibliotekarz, kataloguje i porządkuje tematy aż w końcu ułożone są w logiczny sposób, co pozwala na ich łatwe odnalezienie i ułożenie koncepcji w głowach odbiorców.

Ogrodnik

Rola ta zazębia się z rolą architekta. Poniżej przykłady reprezentujące dwie biblioteki dokumentów.

1. Starannie zaprojektowany zestaw dokumentów, które są odświeżane i pielęgnowane:

2. Gąszcz nieaktualnych stron i popsutych linków, wśród których ukryte są przydatne strony, ułożone w nieprzemyślanej strukturze:

Dokumentalista jest dobrym duchem projektu, otacza swoje twory opieką niczym ogrodnik. Od jego samozaparcia i inicjatywy zależy czy dokumentacja stopniowo rozwija się bujnie jak zadbany ogród, bo w przeciwnym wypadku powoli popadnie w ruinę. Zapewnienie aktualności dokumentacji jest jednym z kluczowych problemów, z którymi wiele firm się zmaga.

Epilog

Podsumowując, technical writing to coraz bardziej multidyscyplinarne zajęcie, podczas którego masz szanse na rozwinięcie wielu kompetencji i talentów. Codzienna rzeczywistość bardzo często wykracza poza samo pisanie.

A jakie role Ty odgrywasz, o których tu nie wspomniałem? Które są Twoje ulubione?

Podziel się w komentarzach.

A tymczasem, kurtyna.