Dekalog Tech Writera

Tom Johnson jakiś czas temu pokusił się o stworzenie listy dziesięciu zasad, których według niego powinniśmy się trzymać kiedy tworzymy dokumentację. Poniżej prezentujemy streszczenie tego dekalogu oraz nasze krótkie przemyślenia na jego temat. Oryginalny artykuł dostępny jest tutaj.

Pierwsze – testuj swoje instrukcje

Ciężko ocenić wartość stworzonej instrukcji bez przejścia samemu przez zadania, które opisuje. Wydaje się to oczywiste i bardzo często nie stanowi to problemu w przypadku opisywania interfejsu graficznego. Jednak czasami nie tak łatwo sprawdzić samemu to co napisaliśmy, ponieważ może to wymagać skonfigurowania jakiegoś specjalnego środowiska lub bardziej zaawansowanej wiedzy. Niekiedy ograniczenia mogą być też finansowe – tak jak w przypadku tworzenia instrukcji dla sprzętu wartego miliony dolarów, którego nie możemy użyć.
Od razu widać kiedy autor instrukcji stworzył ją na podstawie informacji, które otrzymał od kogoś innego, a kiedy na podstawie osobistego doświadczenia, dlatego zawsze starajmy się sprawdzać to co napisaliśmy.

Drugie – współpracuj z działem jakości

Testerzy to nasi najlepsi przyjaciele, bo nikt tak jak oni nie zna całego systemu. Poza tym mają oni środowiska testowe dla oprogramowania z gotowymi przypadkami testowymi. Kiedy piszemy dokumentację dla API może być to dla nas nieoceniona pomoc, ponieważ często testerzy mają gotowe przykłady wywołania funkcji, dzięki czemu jest nam łatwiej.
Należy jednak pamiętać, że testerzy mogą nie mieć wiedzy na temat tego jak dana funkcja systemu będzie wykorzystywana, ponieważ ich głównym zadaniem jest sprawdzenie czy coś działa czy nie. Takie informacje musimy już wyciągać od manadżerów produktu.

Trzecie – nie przeceniaj poziomu wiedzy użytkowników

Programiści bardzo często zakładają, że użytkownicy posiadają większą wiedzę na temat stosowanej przez naszą firmę technologii niż w rzeczywistości. Prawda jest taka, że użytkownicy potrzebują czasami „prowadzenia za rękę”, prostych instrukcji i próbek kodu, które mogą skopiować. Zawsze powinniśmy zakładać, że użytkownicy wiedzą zdecydowanie mniej niż się programistom wydaje. Lepiej jest napisać dokumentację, która jest zbyt dokładna niż niejasna i naszpikowana niezrozumiałymi skrótami.

Czwarte – słuchaj opinii użytkowników

Nie da się ocenić prawdziwej wartości dokumentacji bez opinii użytkowników. To czy instrukcje są zrozumiałe i czy spełniają oczekiwania ludzi, którzy je czytają to nic więcej jak tylko zgadywanie bez opinii rzeczywistych użytkowników.

Żeby uwzględnić uwagi, potrzebny jest jakiś mechanizm umożliwiający interakcję i ocenę wartości dokumentacji. Nasze doświadczenie to za mało. Nawet jeśli sami przeszliśmy przez wszystkie instrukcje i okazały się one poprawne, nie oznacza to, że dokumentacja nie ma sporych braków.

Piąte – zawsze miej na względzie pracę grupową

Nawet jeśli obecnie nie potrzebujemy rozwiązania, które umożliwia tworzenie dokumentacji przez grupę osób, najpewniej w którymś momencie pojawi się taka potrzeba. Założenie, że jedna osoba, mająca jeden punkt widzenia jest w stanie tworzyć dokumentację, która ma zastosowanie dla każdego w każdej sytuacji, na wszystkich platformach i urządzeniach jest bardzo niepraktyczne.

Pomimo tego, że możemy być jedynymi dokumentalistami w pewnym momencie firma może zatrudnić więcej takich osób lub włączyć w proces tworzenia dokumentacji innych pracowników. W każdym przypadku, metoda tworzenia dokumentacji, która nie pozwala na współpracę to na dłuższą metę kiepskie rozwiązanie.

Szóste – skup się bardziej na treści niż formie

Łatwo się zatracić w konfiguracji narzędzi dotyczącej publikacji dokumentów. Jednak w większości przypadków problemem jest treść a nie samo narzędzie. To czy instrukcja przetrwa czy zginie zależy w głównej mierze od treści jaką ze sobą niesie, a nie od jej wyglądu. Tak naprawdę narzędzia tylko w niewielkim stopniu wpływają na to jak odbieramy dokumentację.

Oczywiście istnieją pewne standardy. Dokumentacja powinna mieć opcję wyszukwania informacji, spis treści i innego tego typu elementy. Jednak jeśli to możliwe, wybierzmy narzędzie, które nie wymaga poświęcania dużej ilości czasu na konfigurację. Wybierzmy łatwą metodę, a zaoszczędzony czas poświęćmy na pisanie.

Siódme – dodaj trochę grafiki

Żeby podnieść poziom atrakcyjności instrukcji, dodajmy do nich elementy wizualne, takie jak diagramy, ilustracje czy opisane zrzuty ekranu. Dzięki temu dodamy przeciwwagę dla tekstu oraz dodatkowy format, który może ułatwić zrozumienie opisanych zagadnień. Czasami stworzenie grafiki jest czasochłonne, ale wysiłek się opłaca.

Wiadomo, jeśli instrukcje są tłumaczone na inne języki albo jeśli skupiamy się bardziej na próbkach kodu niż na grafice, możemy nie potrzebować dużej ilości elementów wizualnych. Niemniej jednak starajmy się komunikować z użytkownikiem wizualnie kiedy to tylko możliwe.

Ósme – stosuj przykłady

Jeśli opisujemy coś skomplikowanego, najlepszym sposobem na wyjaśnienie jest zazwyczaj podanie przykładu. Każdy przykład sprawia, że nasz opis jest bardziej przejrzysty.

Jeśli dodamy trzy przykłady zamiast jednego, użytkownicy na pewno szybciej załapią o co chodzi. Oczywiście nie wszystko da się oprzeć na przykładach, ale pamiętajmy że jest to narzędzie, które umożliwia komunikowanie skomplikowanych treści w zrozumiały sposób.

Dziewiąte – nie przestawaj się uczyć

Szybki rozwój technologiczny powoduje, że uczenie się powinno być procesem regularnym, który jest integralną częścią dnia każdego Tech Writera. Obecnie mamy bardzo spore zasoby informacji dostępne online przez co proces uczenia się jest dużo łatwiejszy.

Dokumentaliści, którzy przez kilka lat pracują z tymi samymi produktami mogą ulec przekonaniu, że wiedzą już wystarczająco dużo na temat technologii. Praca w różnych projektach, z różnymi platformami i językami daje możliwość bycia na biężąco i nie powoduje „rdzewienia”. Dokumentalista, który jest głównie pisarzem i nie ma za dużej wiedzy technicznej z pewnością będzie miał większe trudności ze znalezieniem pracy niż dokumentalista z dużą wiedzą techniczną. Jest to szczególnie prawda w przypadku osób tworzących dokumentację dla programistów.

Dziesiąte – dostarczaj dokumentację głównie w formacie strony internetowej

Za długo funkcjonujemy w „książkowym” sposobie myślenia. Jeśli skupimy się na stronie internetowej jako naszym głównym formacie, wtedy będziemy w stanie pisać w sposób odpowiedni do tego w jaki użytkownicy będą pracować z naszą treścią.

Pisanie na potrzeby takiego formatu, to pisanie stron, które zawierają kompletny zestaw informacji potrzebny użytkownikom do osiągnięcia celu (podejście, które Mark Baker nazywa „Every page is page one”), wykorzystywanie elementów interaktywnych (takich jak wbudowane zakładki czy filtry, które umożliwiają przełączanie się pomiędzy próbkami kodu w różnych językach programowania), optymalizacja wyszukiwania pod kątem trafności wyników (co może wymagać zastosowania metadanych lub dynamicznego filtrowania). Pisząc na potrzeby drukowanych instrukcji, bardzo często nie korzystamy z możliwości jakie daje nam strona internetowa.

Przedstawiony powyżej zestaw zasad to z pewnością dobre podsumowanie tego o czym w swojej pracy powinien pamiętać każdy Technical Writer. Jeśi chodzi o pierwsze, czwarte, siódme, ósme i dziewiąte „przykazanie”, to w pełni się z nimi zgadzamy. Jeśli to tylko możliwe, zawsze testujmy to co piszemy, uwzględniajmy uwagi użytkowników dokumentacji, oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku, stosujmy elementy graficzne i przykłady oraz nieustannie zdobywajmy nową wiedzę.
Bazując na własnym doświadczeniu, potwierdzamy drugie „przykazanie”. Testerzy to nie tylko świetne źródło informacji, ale także nieoceniona pomoc w kwestiach technicznych. Kiedy dokumentalista jest częścią zespołu testerów, tak jak to bywa w mniejszych firmach gdzie jest tylko jeden Tech Writer, koledzy testerzy często wspierają go w sytuacjach awaryjnych, gdzie nagle środowisko, na którym sobie klikał przestaje działać. Wtedy można kontynuować pisanie, bo rozwiązaniem problemu zajmie się ktoś inny.
Punkt trzeci doskonale oddaje jeden z grzechów programistów. Ale dokumentaliści też nie są święci. My z kolei miewamy tendencję do przesady w drugą stronę, czyli do opisywania każdego najprostszego szczegółu, przez co instrukcja jest bardzo zrozumiała, ale za to przesadnie długa i miejscami irytująca dla użytkowników bardziej zaawansowanych. Trzeba znaleźć złoty środek.
Jeśli chodzi o piąte „przykazanie” to również należy tutaj zachować zdrowy rozsądek. Nauczeni doświadczeniem wiemy, że małe firmy mają przez kilka lat jednego Tech Writera, który ogarnia cały proces tworzenia dokumentacji i nie ma potrzeby pracy grupowej. Oczywiście nawet w takim przypadku warto mieć taką furtkę, ale wtedy trzeba się zastanowić jakie koszty niesie ze sobą takie rozwiązanie.
Tak jak głosi punkt szósty, treść jest najważniejsza. Jednak pamiętajmy też, że ludzie ogólnie lubią przyjemne dla oka rzeczy, dlatego może warto w luźniejszym momencie upiększyć trochę szablon naszej dokumentacji.
Tutaj dochodzimy do ostatniego „przykazania”. Podsumujemy go starym dobrym stwierdzeniem „to zależy”. Zależy od tego dla kogo dostarczamy dokumentację i jakie są wymagania takiego użytkownika. Niekiedy dokumentacja jest wykorzystywana w warunkach gdzie lepiej się sprawdza forma drukowana. Każdy z nas zapewne chce iść z duchem czasu, ale niestety nie zawsze ma taką możliwość.

Może chcielibyście coś dopisać do listy Toma?