Polskie blogi

Po historycznym sukcesie w konkursie na blog roku (13 głosów za które serdecznie dziękujemy), postanowiliśmy sprawdzić co ciekawego może znaleźć techwriter w polskiej blogosferze. Niestety niewiele, a szkoda. Nic nie mobilizuje tak skutecznie jak konkurencja…

… no może poza grupą 13-tu wiernych fanów 😉

Sprawdziliśmy co człowiek „z branży” może sobie przeczytać do porannej kawki – oczywiście bez obawy o to, że zostanie oskarżony o marnowanie czasu.

NIE ZNALEŹLIŚMY ANI JEDNEGO BLOGA O TECHWRITINGU 🙁

NIE ZNALEŹLIŚMY ANI JEDNEGO BLOGA PROWADZONEGO PRZEZ TECHNICAL WRITERA, DOKUMENTALISTĘ, SPECJALISTĘ DS. DOKUMENTACJI TECHNICZNEJ, ITP. 🙁

To tylko potwierdza nasze podejrzenia, że coś jest z nami nie tak… 😉

Nie oznacza jednak, że nie znaleźliśmy niczego ciekawego do przeczytania. W branży, nazwijmy ją, językowo-tłumaczeniowej, nie jest tak źle. Są ludzie którym wciąż chce się dzielić z innymi przemyśleniami i ciekawymi informacjami. A ponieważ „tłumacz techwriter dwa bratanki” – najczęściej są to informacje interesujące i dla nas. Dziś trzy propozycje, które wydały nam się najciekawsze. Odsialiśmy strony dla archeologów, czyli takie, które nie są aktualizowane od dawna.

  • Na początek najlepszy blog na świecie (według autorów oczywiście): Atominium. Jest to blog krakowskiej firmy zajmującej się tłumaczeniami. Ciekawe artykuły z dziedziny językoznawstwa, historii, tłumaczeń. Naszym zdaniem każdy znajdzie tam coś interesującego dla siebie. Od czasu do czasu pojawia się artykuł po angielsku.
  • O kolejnym blogu boimy się trochę pisać, bo wpędza nas w kompleksy. Autorzy bloga Przetfurnia na pewno wytknęliby nam tysiące błędów językowych – i mieliby rację. Sami o sobie piszą „Zajmujemy się przetwarzaniem – korektą, redagowaniem, tłumaczeniem – cudzych tekstów. Obserwujemy język wokół nas. Mamy wiele związanych z tym spostrzeżeń. Zamierzamy się tu nimi dzielić. Jeśli tylko będzie z kim.” Ucząc – bawi.
  • Na koniec strona o pięknej nazwie Chomeland Polishizna, z której twórcami czujemy szczególny związek emocjonalny. Może dlatego, że wydaje nam się bliska temu, co sami próbujemy robić w sekcji Langłydż. My jednak nie potrafilibyśmy tak ładnie opisać tego co robimy: „Bestiarium językowe przez zatroskanego amatora ekologa polszczyzny założone, różne okazy straszne współczesnej gadaniny i pisaniny po polsku gromadzące. Rodzaj donkiszoterii w wolnych chwilach uprawianej. Kolekcja potworności, innymi słowy mówiąc.

I to by było na tyle. Gorąco polecamy odświeżające lektury, dodanie wyżej wymienionych blogów do swoich czytników RSS i dalsze własne poszukiwania.

Koniecznie dajcie nam znać jeśli spotkacie jakiś ciekawy polski blog który pominęliśmy!

A już niedługo artykuł o blogach anglojęzycznych…