O pisaniu gamingowego kontentu słów kilka

Opuszczamy nasze swojskie poletko, żeglując trochę w stronę copywritingu i publicystyki specjalistycznej.

Te dziedziny coraz częściej się przenikają i zamierzamy zgłębić ich wzajemne relacje. Zjawisko to odnosi się do szeroko rozumianego gamingu i ten obszar bierzemy pod lupę jako pierwszy.

Jeżeli zapożyczenia we wstępie Was nie zraziły, to bardzo dobrze ― mierzymy się z dziedziną, która będzie wymagać od pisarza dużej elastyczności i tolerancji na różne twory językowe i niespodziewane łączenie wątków. Mowa konkretnie o branży gier komputerowych, a dokładniej o tworzeniu recenzji czy poradników, z których owa branża może w różnych mediach skorzystać. Spróbujemy określić specyfikę takiego „gamewritingu” i przyjrzymy się uwarunkowaniom, o których warto pamiętać tworząc treści. To oczywiste, że na przestrzeni jednego artykułu nie wyczerpiemy tematu, ale mamy nadzieję zarysować ramy, w których pisarze treści mogą znaleźć swoje miejsce.

Tekst dla dewelopera, czy tekst dla gracza?

Na sam początek wyeliminujmy jedno niedopatrzenie, które często jest piętnem zaangażowanych do pojedynczych zleceń freelancerów. Niezależnie od mnogości czynników, o których będziemy mówić zaraz, jeżeli źle określimy odbiorcę tekstu, to choćby jego względna jakość była wysoka, może on po prostu nie spełnić swojego zadania. Jeżeli tworzysz treści związane z grami komputerowymi, to w większości przypadków będą one kierowane do graczy i to o nich musisz myśleć podczas pisania.

Gracze zwykle są bardzo emocjonalnym klientem i nie chodzi tu już o sam temperament oraz łatwość w rzucaniu z byle okazji wiązankami, których nie powstydziłby się przysłowiowy szewc. Najbardziej angażujące gry odnoszą się do bardzo pierwotnych mechanizmów motywacji i odbierania wrażeń, co pokazuje na przykład to drobne case study sprzed dwóch lat. Nic dziwnego, że gry i związane z nimi zakupy traktowane są subiektywnie i emocjonalnie.

Dla pisarza oznacza to tyle, że nie ma co bać się pisać angażująco. Jasne, że czasem trzeba wziąć pod uwagę aspekty techniczne i wychwalić osiągi na dostępnym w przeciętnym budżecie sprzęcie. Nie piszesz jednak instrukcji obsługi ani specyfikacji serwisowej, lecz przygotowujesz treść o potencjale przeżycia czegoś ciekawego – czegoś, co będzie potraktowane w podświadomy sposób dużo bardziej osobiście, niż ktokolwiek chciałby przyznać.

Ten rynek nie znosi teoretyzowania

Braki praktyczne szybko wyjdą na jaw przy pisaniu o mechanice, a gry są mocno zróżnicowane i czasami można potknąć się na największym banale. Jeżeli piszesz o League Of Legends, to nie nazywaj herosów “disablerami”, to termin używany w kontekście ról w Dota 2. Jeżeli tekst ma na celu opisanie wartości, które na rynku zbytu osiągają skiny CS:GO, nie pisz o tym, że najlepiej sprzedawać nieużywane skiny, bo mają większą wartość ― raz, że skórki się nie zużywają, dwa, że nie zawsze te najlepszej jakości mają najwyższą cenę. Wszystkie tego typu błędy można wyeliminować w bardzo prosty sposób: wykazując minimum zaangażowania.

Pisząc o jakiejś grze, jeżeli tylko masz możliwość, poproś o dostęp do niej zleceniodawcę, skorzystaj z darmowego dema lub poproś o game-sharing znajomego i odpal ją choć na chwilę, bo to da ci lepszą perspektywę niż jakiekolwiek artykuły z sieciowych encyklopedii. Jeżeli nie masz takiej możliwości, twoim zbawieniem będą youtuberzy i streamerzy. To oni mają wiedzę z pierwszej ręki, którą zwykle ciężko jest przerobić na usystematyzowany język wikipediowych wpisów. Ich treści mogą być aż nadto subiektywne i ignorować pewne fakty, ale posługując się starą dobrą analizą porównawczą (ang. „compare and contrast”) dojdziesz do istotnych wniosków.

Rzeczowe informacje o grze pomogą ci przekonać do siebie czytelnika, który z daną produkcją ma do czynienia na porządku dziennym. Pamiętaj jednak, że nawet najbardziej przydatne dla graczy informacje, podane w suchy, laboratoryjny sposób, mogą nie wystarczyć by utrzymać ich zainteresowanie. Przy dzisiejszej dostępności źródeł po prostu pójdą szukać gdzie indziej.

Nie musisz być 1337, ale możesz być na czasie

Język, który posłuży do formułowania komunikatów w tematyce gier wideo tworzy się na wspólnym polu idiolektu branżowego i współczesnego języka Internetu. Pisząc w języku polskim nie unikniesz kalek i zapożyczeń, bo środowisko to komunikuje się głównie w języku angielskim i mało kto idzie w ślady Śniadeckiego, używając z uporem polskich odpowiedników. Pisanie po angielsku też takie oczywiste nie jest, bo niski i wysoki rejestr wypowiedzi może nie być tak oczywisty na pierwszy rzut oka.

Niezmiernie opłacalne jest sięgnięcie do kultury żywej i współczesnych mediów. Oglądając streaming Minecrafta usłyszysz dokładnie jak używana jest terminologia, która opisuje bardzo złożony świat tego popularnego sandboxa. Choć alchemia tej rzeczywistości może wydać się na początek przytłaczająca zaś charakterystyka różnych kruszców brzmi momentami abstrakcyjnie, całkiem szybko można zrozumieć podstawy jak konieczność znalezienia bezpiecznego miejsca do spania i powstrzymanie się od łażenia po nocy samemu.

Z drugiej strony, przez rzucanie co rusz żargonem łatwo popaść w manieryzm i zrazić do siebie potencjalnych odbiorców pretensjonalną formą. Używaj terminów z dziedziny o której piszesz, ale nie przesadzaj. Znalezienie tutaj złotego środka jest trudne i umiejętność ta może zaważyć na sukcesie twojego tekstu.

Napisy końcowe

Metafora z górą lodową jest wyświechtana, więc powiedzmy, że to dopiero pierwszy zestaw misji w pierwszym akcie tej zabawy. Powyższy artykuł to tylko garść ogólnych wniosków lecz być może posłuży za pomoc w pierwszych przymiarkach do pisania kontentu dla branży gier komputerowych lub odświeżenia perspektywy, jeżeli poczujesz lekką stagnację. Jeżeli z tych słów płynie jakichś wniosek, to na pewno taki, że o grach nie da się pisać bez sporego zaangażowania i myśli krytycznej wobec treści. Na szczęście, branża ta jest pełna ludzi, którzy wytkną ci każdy najmniejszy błąd, więc schowaj się za murem publicystyki i odzyskaj materiały z każdej wypalonej w twoim kierunku salwy. Może się okazać, że szybko uzbierasz niezły arsenał do pisania treści o grach!

P.S. Ciekawi nas bardzo, czy jest wśród Was ktoś z branży gier komputerowych? Jeśli tak – odezwijcie się w komentarzach 🙂

Grafika: https://www.youtube.com/watch?v=GCUppNQ_W6U

Tagi: