Langłydż – part fołur

Istnieją słowa, którymi można wyrazić wszystko. Budować zdania wielokrotnie złożone. Odmieniać je przez liczby i przypadki. Nadawać im wielorakie znaczenia. I wbrew pozorom nie mamy tu na myśli wulgaryzmów. Poznajcie jedno z takich słów – kluczy.

Isiu [od ang. issue] (w liczbie mnogiej – isiusy) – znacie kultowe powiedzenie „Houston, we have a problem„? Jego odpowiednikiem w wielu firmach jest aktualnie stwierdzenie „Mamy isiu”. I nie chodzi tu o nowe wydanie artykułu (lub czasopisma ;)), tylko o… no właśnie, może chodzić o WSZYSTKO. Słowo issue jest całym kosmosem znaczeń. Najczęściej oznacza (nie)przewidziany problem. Czasem kwestię, którą trzeba się zająć – omówić, przedyskutować, podjąć, rozstrzygnąć lub załatwić:

Issue

Isiu może również oznaczać to, że po prostu komuś nie chciało się czegoś zrobić. W firmach w których nie ma problemów isiu oznacza oczywiście kolejne wyzwanie. Generalnie isiu ma jednak wydźwięk pejoratywny. Wspaniałe zdanie, nieprawdaż? 😉 Tu w takim razie zakończymy, życząc wszystkim czytelnikom jak najmniejszej ilości isiusów i umiarkowanej ilości czellendży.

Patrz również:  kejs, task, folt.

W nastepnym odcinku z cyklu – co ciekawego można zrobić z isiusami.