Kilka pytań do – część 2

Przed Wami kolejny wywiad i kolejny potencjalny kolega na całe życie – Marcin – cztery lata w zawodzie, zna wiele narzędzi i nie zrzędzi. Zapraszamy do lektury.

Jak długo pracujesz jako Tech Writer?

Ponad 4 lata.

W jaki sposób zostałeś Tech Writerem?

Firma zaczęła rosnąć i kierownik zdał sobie sprawę z tego, że ktoś musi zadbać o to, aby wiedza była dostepna poza jirą/bugzillą i umysłami programistów. Zatrudnił mnie jako wsparciowca/qa/TW. Odrabiałem lekcje z DITA, czytałem literaturę i praktykowałem.
Myślę, że potrzebował też cerbera do pilnowania jakości dokumentacji. Ludzie często tworzą dokumenty które doskonale odzwierciedlają ich wiedzę, ale nijak nadają się do czerpania z nich informacji.

Czy możesz opowiedzieć coś o swojej firmie i zespole w którym pracujesz?

Firma zajmuje się produkcją systemów HIS, a zespół jest odpowiedzialny za jeden z modułów z których ów HIS się składa.

W jakis sposób jest zorganizowana praca Twoja i Twojego zespołu?

Wypracowaliśmy następującą metodologię: Każda funkcjonalność wniesiona do aplikacji musi spełniać DoD (definition of done), której część stanowią punkty „kontrybucja do release notes” i „kontrybucja do instrukcji użytkownika”. Gdy programista dodaje cokolwiek do któregokolwiek z tych miejsc otrzymuję notyfikację mailową z naszej platformy dokumentacyjnej, obecnie Confluence. Mogę wtedy czuwać nad jakością całości.
Rozwiązanie to ma kilka zalet:

  • Programista utrzymuje więc wiedzę o większej części aplikacji – Często zdarza się, że ludzie pracujący z kodem mają blade pojęcie o całości aplikacji i perspektywie użytkownika. To podejście pozwala nam to zwalczyć.
  • Testowanie – aby dodać coś do instrukcji często należy wyklikać określony już w dokumentacji scenariusz. Programista tworzący np. screena do dokumentacji musi najpierw wyklikać sytuację już na nim widoczną, która często jest zaawansowana.
  • Wiedza nie ucieka – historyjki, epiki itd. są piękne, ale często opisane powierzchownie, a dodatkowo w czasie pracy nad nimi ewoluują. Pod koniec tylko programista i osoba akceptująca historyjkę ma pojęcie co właściwie zaszło, jakie obejścia, workarounds i tempfixes zastosowano. Tylko oni mogą je dodać do dokumentacji, gdyż w 9 na 10 przypadków w historyjce nie wspomina się o tym.

Jakich narzędzi używasz i co o nich sądzisz?

Obecnie jira, confluence – jeżeli coś wyszło od Atlassiana to jest to dobre. Nowszy Confluence (bodaj 4.0 i wyżej) stracił lubiany przez wszystkich wiki markup editor i pozostała tam tylko htmlowa wersja MsWorda która zachowuje się czasem dziwnie. Na szczęście jest to Atlassian i istnieje plugin który pozwala zobaczyć kod źródłowy strony i poprawić wszelkie błędy.
Kiedyś bugzilla i sharepoint – zacne narzędzia, trzeba jednak dobrze rozplanować ich uzycie, inaczej szybko rozprzestrzeni się w nich bałagan. Po prostu dobrze odzwierciedlają to, co się z nimi robi.
Wszelkiej maści wordy itd. – tak też bywało. Chyba nie muszę niczego przedstawiać.
Z ciekawostek: Fireshot – fajny plugin do robienia zrzutów ekranu aplikacji webowych. Ma spore możliwości i jest darmowy.

W jaki sposób zdobywasz informacje potrzebne do tworzenia dokumentacji?

Poza tym co napisałem w punkcie 4? Dema. Sprint demo, iteration review itd. No i autorzy. Trzeba dobrze żyć z ludźmi aby miło się od nich wiedzę zdobywało 🙂
No i jest ocztywiście niezawodne QA – zarówno ludzie z tego działu jak i praca dla niego to najlepszy psosób aby dowiedzieć się jak działa aplikacja. Zawsze powtarzam, że aby kogoś nowego wdrożyć dobrze dać mu kilka bugów do weryfikacji. A i sam przetestuję kilka funkcjonalności na sprint aby wiedzieć co w trawie piszczy.

Jakie dokumenty dostarczasz, w jakiej postaci, w jakim języku/językach i jak są one publikowane?

Co: user manuale, bugi, raporty z testów i dokumentację techniczną aplikacji oraz narzędzi programistów.
Czym:
Confluence – word-like editor połączony z edytorem kodu źródłowego.
Jira – narządzie do raportowania testów. Tutaj nadal króluje wiki markup.
Testlink – testowanie historyjek wymaga tworzenie testcases które pomogą późniejszym użytkownikom ocenić, czy aplikacja działa u nich poprawnie.
Teamviewer – bo czasem trzeba coś komuś pokazać.
Skype do telekonferencji.
Tortoise SVN do pracy z aplikacją.

Wszystko w EN.

Jakie produkty opisujesz?

Obecnie wyłącznie aplikację tworzoną przez moją firmę. Dawniej bywało inaczej, teraz wystarczy mi to, co robię na codzień.

Jakie są największe wyzwania, które napotykasz w swojej pracy?

Dwa wyzwania:

  1. Rozmyta odpowiedzialność – kiedy 6 tworzy całość aplikacji to każdemu zależy na stworzeniu czegoś dobrego. Gdy tych osób jest 360 to każdy dba o swój kawałek kodu i bywa, że produkt finalny nie trzyma się kupy a każdy twierdzi, że wykonał swoją robotę dobrze.
  2. Zdobywanie pomocy od programistów – im więcej nas pracuje tym więcej wysiłku powinniśmy zainwestować w to, aby nasza wiedza była jak najłatwiej przyswajalna i dostępna. Przekonanie do tego programistów nie jest na tyle trudne co wywalczenie czasu na to u ich przełożonych. A stąd tylko krok do chaosu w firmie.

Co najbardziej lubisz w pracy Tech Writera?

To, że uczy jak się komunikować. Jak przekazać coś drugiej osobie aby zrozumiała co mamy na myśli. Każdy powinien to umieć.

Co byś radził osobom, które chciałyby zacząć swoją przygodę z pisaniem dokumentacji?

Weź do ręki książkę kucharską i rzuć okiem na pierwszy przepis z brzegu. Tak ma wyglądać dobra instrukcja: jeden cel – „Murzynek z Jagodami”, jak się przygotować, co zrobić krok po kroku i oczekiwany wynik końcowy wraz z przykładami.

 

Jeśli chcecie skontakować się z Marcinem to możecie napisać do niego bezpośrednio na adres skrzynkatofixsa(małpa)gmail.com albo za naszym pośrednictwem – komentarze poniżej lub adres kontakt@techwriter.pl – gorąco zachęcamy!