CV – najważniejszy dokument Tech Writera

CV Tech Writera to coś więcej niż tylko zestaw informacji o wykształceniu, doświadczeniu zawodowym i posiadanych umiejętnościach – to dla potencjalnego pracodawcy nasz pierwszy dokument z jakim ma styczność. Dlatego też, poprzeczka ustawiona jest zdecydowanie wyżej jeśli chodzi o jakość i formę prezentowanych informacji niż w przypadku stanowisk niezwiązanych z tworzeniem materiałów, które mają pomagać użytkownikom.

Trzeba dobrze zacząć

Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, dlatego nasze CV musi od razu wzbudzać pozytywne odczucia. Estetyka, minimalizm i czytelność to cechy obowiązkowe. CV Tech Writera nie może być oparte na szablonie z portalu z ogłoszeniami o pracę, musi mieć w sobie coś unikalnego, jakiś drobiazg, który zwróci uwagę rekrutera. Życiorys przygotowany po linii najmniejszego oporu z tabulacją robioną spacjami w Wordzie nie jest na pewno tym czego oczekuje od nas przyszły przełożony.

Nie każdy lubi kwiatki

A w szczególności te językowe. Wiadomo, że poprawność językowa jest wskazana w przypadku każdego CV. Jednak o ile pewne rzeczy mogą nam zostać wybaczone kiedy aplikujemy na stanowisko gdzie naszym głównym zadaniem jest obsługa frezarki, to w przypadku ubiegania się o stanowisko Tech Writera każdy błąd ortograficzny, gramatyczny czy stylistyczny urasta do rangi problemu, który może nas drogo kosztować.
Zależy to oczywiście też od samego rekrutera. Dla niektórych pojedyncza literówka nie stanowi problemu, dla innych natomiast jest to powód do natychmiastowej dyskwalifikacji kandydata. Wiadomo, że każdemu może się przytrafić pomyłka, ale jeśli to samo słowo napiszemy niepoprawnie trzy razy, to jest to jasny sygnał dla przyszłego pracodawcy, że albo mamy braki w języku albo dokładności. Tym bardziej ciężko wybronić się z czegoś takiego, że obecnie nie jest żadnym problemem użycie narzędzia do sprawdzania pisowni. Dlatego też, miejmy się na baczności w tej kwestii.
Dla tych, którzy planują odświeżyć swoje CV w języku angielskim, polecamy artykuł na stronie „The Telegraph” przedstawiający pierwszą dziesiątkę słów, w których najczęściej zdarzają się literówki.

Tylko geniusz panuje nad chaosem

A właściwie powinniśmy napisać, że geniusz i Tech Writer. Nasze CV musi być zorganizowane w sposób przejrzysty i logiczny. Poszczególne sekcje przedstawiające nasze dane osobowe, wykształcenie, doświadczenie zawodowe i posiadane umiejętności muszą być wyraźnie oddzielone, a zawarte w nich informacje uporządkowane. Bałagan w naszym CV spowoduje na pewno zapalenie się czerwonej lampki u rekrutera. W końcu nasz życiorys to też rodzaj dokumentu, więc skoro nie potrafimy ogarnąć w sposób logiczny jednej czy dwóch stron, to raczej z długim i skomplikowanym podręcznikiem instalacji też będziemy mieć problemy.

DITA to nie afrykański krzew z gatunku Alstonia scholaris

Co do znajomości narzędzi i technologii związanych z tworzeniem dokumentacji to zdania są podzielone (w zeszłym roku wyraziliśmy nawet swoją opinię w tym temacie w jednym z naszych artykułów).
Jedni twierdzą, że poważny kandydat musi mieć w rękawie coś więcej niż znajomość MS Worda. Dużym plusem może okazać się jakaś samodzielnie zrobiona strona internetowa, choćby wizytówka. To pokazuje, że kandydat nie boi się zjawisk typu serwer, HTML i CSS.
Z kolei dla innych znajomość narzędzi nie jest kluczową sprawą. Ważniejsze dla nich są umiejętność rozwiązywania problemów, zdolność przyswajania wiedzy technicznej oraz nastawienie i motywacja. Bierze się to z przekonania, że łatwiej kogoś nauczyć obsługi narzędzia niż sposobu myślenia, na taki, który jest przydatny przy tworzeniu dokumentacji.
Kto ma rację? Oczywiście każdy po trochę. Firma zatrudniająca pierwszego Tech Writera, którego zadaniem będzie zbudowanie całej infrastruktury i procesów do tworzenia dokumentacji praktycznie od zera będzie zapewne szukała osoby z solidną znajomością narzędzi i technologii. Z kolei dla firmy, która ma już swoje procesy i technologie znajomość narzędzi niekoniecznie będzie kluczowa.
Bez względu na to, z którym obozem bardziej się identyfikujemy w tej debacie, jedno jest pewne – ogólne, teoretyczne obycie z technologiami i narzędziami jest jak najbardziej wskazane. Chociażby po to, żeby na pytanie o DITA nie zacząć wywodu na temat właściwości leczniczych tego krzewu 😉

Portfolio zawsze w cenie

Próbki stworzonej przez nas dokumentacji są zawsze mile widziane. Jeśli jesteśmy w stanie je dostarczyć, to na pewno będzie to duży plus. Jednak nie zawsze mamy taką możliwość. W niektórych firmach dokumentacja nie jest publikowana na ogólnodostępnym serwerze, tylko dostarczana wyłącznie do klientów, którzy nabyli produkt. Do tego dochodzi jeszcze klauzula poufności. Co prawda można usunąć z dokumentacji wszelkie dane wrażliwe, ale to rozwiązanie też niekiedy nie jest możliwe. Czasami w umowach pojawiają się też zapisy o tym, że wszystko co zostało stworzone przez Tech Writera w pracy jest własnością firmy i że wszelkie kopiowanie, modyfikacja i dystrybucja bez zgody firmy jest zabroniona.
W takiej sytuacji mamy jedną możliwość – napisać coś w swoim wolnym czasie, np. opisać jakieś darmowe oprogramowanie, które ma braki w dokumentacji. Więcej szczegółów możecie znaleźć w naszym wpisie o Open Techwriting.
A może by tak pójść trochę w inną stronę? (uwaga, teraz zaczyna się nasza wesoła twórczość). Możemy potraktować nasze CV jak produkt, do którego potrzebna jest dokumentacja, żeby móc z niego skorzystać. Na przykład, informacje możemy umieścić w pliku XML, stworzyć do niego transformatę XSLT i plik CSS, a następnie napisać instrukcję jak skompilować nasze CV do pojedynczego pliku HTML, który będzie można sobie wyświetlić bez problemu lokalnie w przeglądarce.
Dzięki temu potencjalny pracodawca dostaje malutką próbkę dokumentacji, a ponadto ma okazję już na tym etapie dokonać swego rodzaju wstępnej weryfikacji kandydata – jeśli nie uda mu się pomyślnie przejść procedury, będzie to oznaczać, że jest jakiś problem z plikami źródłowymi albo instrukcją, co oznacza, że kandydat gdzieś zawalił (albo w plikach albo w instrukcji). Będzie to pewnie oznaczać nici z zaproszenia na rozmowę, choćby dlatego, że nie będzie CV do wglądu 🙂 Jeśli pracodawcy uda się przejść procedurę pomyślnie i wygenerować CV, będzie to dla niego informacja o tym czego może oczekiwać od kandydata zarówno w kwestii umiejętności technicznych jak i pisania dokumentacji.
Przyznajemy, że jest to dość ryzykowne rozwiązanie, bo można sobie przez to „strzelić w kolano”, ale wydaje nam się, że jest to na tyle ciekawy pomysł, że warto spróbować. Zalecamy też mieć zawsze w odwodzie CV w formacie PDF. Panie pracujące w kadrach niekoniecznie docenią takie nowatorskie rozwiązanie, dlatego może lepiej zachować je na dalsze etapy rekrutacji, dla osób, które będą sprawdzały naszą wiedzę i umiejętności.

Inicjatywa mile widziana

Nasze doświadczenie zawodowe, które nabywamy w trakcie pracy to jedna rzecz. Kolejna to nasza własna inicjatywa w zakresie robienia czegoś „ekstra”. Wszelkie dodatkowe kursy, certyfikaty czy aktywności związane z poszerzaniem naszych umiejętności w dziedzienie komunikacji technicznej będą dla przyszłego pracodawcy jasnym znakiem, że jesteśmy odpowiednio zmotywowani do doskonalenia swojego warsztatu i że mamy proaktywne podejście.
Przynależność do organizacji i stowarzyszeń związanych z komunikacją techniczną to dowód na to, że chcemy się dowiedzieć więcej o swoich kolegach i koleżankach po fachu i o samej branży, w której pracujemy.
Jeśli macie braki w tej części swojego CV, to zawsze możecie je łatwo uzupełnić publikując artykuły na techwriter.pl 🙂

Lubię spacery po plaży i komedie romantyczne

Jeśli chodzi o umieszczanie w CV informacji o swoich zainteresowaniach to zdania są podzielone. Niektórzy twierdzą, że pracodawcę średnio interesuje co robimy w wolnym czasie, inni natomiast twierdzą, że umieszczenie takiej informacji to szansa na pokazanie, że jesteśmy kreatywni. My przychylamy się do tego, żeby napisać kilka słów o swoim hobby. Choćby dlatego, że damy dzięki temu pracodawcy dobry punkt zaczepienia do rozpoczęcia luźnej rozmowy w celu sprawdzenia umiejętności językowych.

Podsumowując, powinniśmy zadbać o to, żeby nasze CV nie tylko opisywało nasze umiejętności, ale też było wizytówką, która je potwierdza.

Grafika zaprojektowana przez Freepik